Naleśniki z tapioki

 

Adam Małysz jadł przed treningiem bułkę z bananem. A ja jem naleśniki z bananem! Niby nic oryginalnego, ale miękkość i elastyczność naleśnika na bazie mąki z tapioki, sprawi że będzie to całkiem nowe kulinarne doznanie!

 

Tapioka jest bardzo specyficznym produktem. Bardzo egzotycznym. Nie każdemu jest znana, choć zapewne osoby będące na diecie bezglutenowej, lub miłośnicy kuchni azjatyckiej, świetnie kojarzą ten produkt. Uzyskuje się ją w wyniku zmielenia bulw manioku. Najczęściej dostępnym produktem w polskich sklepach jest tapioka w formie kulek, oraz jako mąka. Czasem można dorwać płatki z tapioki, ale ja rzadko taki produkt znajduję.

 

http://nutritiondata.self.com/facts/cereal-grains-and-pasta/5733/2

 

 

Tapioka to produkt węglowodanowy – skrobiowy, o średnim indeksie glikemicznym (62), hipoalergiczny, bezglutenowy. Świetnie nadaje się zatem jako baza do produktów dla osób z nietolerancjami i alergiami pokarmowymi. Wydawałoby się, z powyższych tabeli, że jest dość kaloryczna, ale należy zwrócić uwagę, że do przygotowania np. 1 porcji deseru wystarczy ok 30 g suchego produktu (108 kcal). Zawiera śladowe ilości witamin i związków mineralnych. Nie jest zatem produktem gęstym odżywczo, na pewno nie polecanym jako podstawę diety, raczej jako urozmaicenie i dodatkową dawkę energii na talerzu. Niemniej jednak trzeba podkreślić, iż tapioka stanowi źródło skrobi opornej, czyli jako prebiotyk staje się pożywką do wzrostu korzystnej flory bakteryjnej układu pokarmowego.

 

Ja uwielbiam desery na bazie namoczonych w mleku roślinnym kulek! Mało tego, zdradzę Wam sekret! Dzieciaki też go pokochają! Przecież one uwielbiają wszelkiego rodzaju kulki, kuleczki (niestety nie trudno tu wspomnieć o wszelkiego rodzaju kuleczkach, posypkach dołączanych ot choćby do jogurtów, które cieszą się wielką popularnością (ehhh…) wśród rodziców i uginają sklepowe półki). Nie wierzycie, spróbujcie! Jeśli dodatkowo podacie je w sosie o intensywnym kolorze i wyrazistym smaku – z musem malinowym/jagodowym/pomarańczowym (sama nawodniona tapioka jest przezroczysta) – sukces gwarantowany!

 

Dzisiaj natomiast proponuję Wam naleśniki na bazie m.in. mąki z tapioki. Nie przerwalnie zachwyca mnie specyficzna elastyczność produktów do jakich jest używana. Naleśniki nie są już w takim przypadku suche, łamliwe – gdzie szczególnie problem ten występuje przy naleśnikach z mąk bezglutenowych, a stają się jędrne, wilgotne i na długo zachowują swoją elastyczność.

 

Jakiś czas temu, gdy sprawdzałam właściwości mąki z tapioki, zrobiłam naleśnika ze 100% tej mąki. Eksperyment wyszedł dość zabawnie, bo powstał jeden wielki żelek 😀 Dlatego polecam mieszanie z innym rodzajem mąki. To kleikowanie jest korzystne dla naleśników z tego względu, że nie potrzebujecie już dodawać jajek. Zatem możecie przygotować super hipoalergiczne placki! Do dzieła!

 

Potrzebujesz:

  • Pół szklanki mąki z tapioki
  • Pół szklanki mąki gryczanej (może być też inna)
  • Półtorej szklanki wody
  • Szczypta soli
  • Olej kokosowy do smażenia
  • Banan
  • Gorzka czekolada (opcjonalnie)

 

Sposób przygotowania:

Mąki, wodę i szczyptę soli dokładnie zmiksuj (konsystencja powinna być jak do tradycyjnych naleśników, zatem jeśli będzie zbyt rzadka, dodaj mąki, jeśli zbyt gęsta, dolej jeszcze trochę wody). Na patelni rozgrzej odrobinę oleju kokosowego (dosłownie wielkości orzecha migdałowego) i wlej i rozprowadź porcję ciasta. Oczywiście staraj się aby naleśnik był jak najcieńszy. Naleśnik będzie się trochę dłużej smażył niż standardowy. Gdy będzie już gotowy, ułóż na nim banana i zawiń. Polej rozpuszczoną gorzką czekoladą. Świetnie też się sprawdzi wariacja z masłem orzechowym (naleśnik wysmaruj masłem orzechowym i zawiń do niego banana).