Suple w paleo

Całkiem niechcący napisałem  dwa ostatnie posty (blog i fanpage na f) o suplach, w związku z czym można sobie zadać pytanie co to ma wspólnego z paleo. Po pierwsze: blog nie jest tylko o paleo, ale też o CrossFicie, który z A uprawiamy. Stricte o paleo jest kilka innych blogów.

Z drugiej strony przecież samo uprawianie sportu nie wymaga suplementowania się, ponieważ dobrze zbilansowana dieta powinna wystarczyć większości ludzi. Teraz pytanie: kim jesteś? Trenujesz rekreacyjnie 1-2 razy w tygodniu? – Jeśli tak, to jedz dużo warzyw, trzymaj się z dala od zbóż, cukrów i roślinnych olejów rafinowanych, marynuj mięso zamiast je panierować i wszystko powinno być w porządku. (Tak my robimy)

A może Twój plan obejmuje 2 treningi dziennie z marzeniami o #roadtocarson #crossfitgames albo Igrzyska Olimpijskie w dyscyplinie siłowo-wytrzymałościowej? Chcesz podrzucać półtorej masy swojego ciała,przysiadać dwukrotną m.c. a w martwym ciągu nawet trzy razy więcej niż ważysz? Widzicie, jaskiniowcy nie nosili sportowych butów, nie rolowali się na wałkach, nie wisieli na drabinkach, nie mieli strojów pływackich z teksturą skóry rekina, ale oni też nie biegali 100 metrów poniżej 10 sekund, nie dźwigali ciężarów, które wymieniłem wcześniej i nie pływali z prędkością większą niż przeciętny zjadacz hamburgerów biega. Czy załapaliście do czego zmierzam? Po ponad 20 latach uczestnictwa w sporcie wyczynowym WIEM, że sport zawodowy nie jest zdrowy. Piękny – tak! Ale ze NIE zdrowy. Suplementy diety pomagają przekroczyć granice trawienia, przyśpieszyć regenerację mięśni, ścięgien, odbudować zapasy energii po to aby współcześni jaskiniowcy mogli polować na dziką zwierzynę 2 a nawet 3 razy dziennie przez 7 dni w tygodniu… A my wcinając chipsy z jarmużu możemy doznawać niezapomnianych wrażeń oglądając ich zmagania choćby w Carson na Gamesach.